35 lekarzy nie było w stanie mu pomóc. Zadziałał dopiero szalony pomysł matki!

Nie ma nic gorszego i bardziej bolesnego dla matki, niż codziennie patrzeć na cierpienia swojego dziecka. Stephanie Smith dzień w dzień widziała swojego płaczącego z bólu synka, któremu nikt nie potrafił pomóc.

Ostatecznie kobieta postanowiła zaufać swojej intuicji… Widząc swojego trzymiesięcznego synka Isaiaha wyjącego z bólu, chciała przynieść mu ulgę. Jesteście w stanie wyobrazić sobie przez całe życie znosić ból? Chłopczyk, odkąd ukończył 3 miesiące, borykał się z dziwnym zapaleniem skóry. Cały czas miał niezwykle bolesne wysypki, które pojawiały się pod wpływem najróżniejszych czynników, jak np. płyny do płukania ubrań, a nawet unoszące się w powietrzu resztki perfum.

Na skórze chłopca tworzyły się otwarte rany, a jakikolwiek dotyk sprawiał niesamowity ból. Stephanie opowiada, że płakała, bo nie mogła go dotknąć ani przytulić. Żadna matka nie chce widzieć swojego dziecka w takim stanie.

Rodzice chłopczyka odwiedzili w sumie trzydziestu pięciu różnych lekarzy. Większość z nich twierdziła, że dziecko cierpi z powodu egzemy, czyli choroby wywołanej alergenem i zalecali stosowanie sterydów.

Niestety, środki te pomagały na krótko, a potem uzależniały organizm do tego stopnia, że chłopiec musiałby przyjmować ich coraz więcej. Matka zaczęła szukać pomocy na forach internetowych, gdzie utwierdziła się w przekonaniu, że stosowanie sterydów nie przyniesie nic dobrego. Postanowiła więc zaufać swojej intuicji.

Zauważyła, że dziecko wycisza się podczas kąpieli. Aby mu ulżyć, często wkładała go do wanienki. Isaiah mógł wtedy zasnąć, nie odczuwając bólu.

Przełomem w leczeniu okazały się nietypowe eksperymenty matki. Po tym jak przestała podawać dziecku sterydy, kobieta postawiła na homeopatyczne balsamy. Wtedy stał się cud! Wymyślony przez Stephanie balsam z trawy cytrynowej i cynku zaczął przynosić efekty! Co więcej, chłopiec sam zaczął wskazywać na maść i tulić się do pojemniczka.

Ewidentnie stworzony przez matkę specyfik przynosił mu ulgę. Jego skóra stała się mniej czerwona, a po miesiącu kuracji dało się już zobaczyć pod spodem normalną, jasną skórę dziecka.

Chłopczyk teraz wygląda tak. Bolesna, czerwona skóra zniknęła i nie pojawiają się reakcje alergiczne.

Matka Isaiaha założyła bloga, gdzie opisała historię walki o zdrowie syna. Ma nadzieję, że uda jej się w ten sposób pomóc innym rodzicom, którzy borykają się z podobnym problemem jak ona.

Przypomina też wszystkim, że pomimo chwil zwątpienia i załamania, nadzieja nigdy nie powinna umierać.

Udostępnij!