Przez 9 dni 2-letnia Ola była zamknięta w mieszkaniu z ciałami rodziców. Cudem przeżyła.

11 maja na posterunek policji zadzwoniła zaniepokojona kobieta.

Prosiła policjantów o interwencję, ponieważ od kilku dni nie może skontaktować się ze swoją córką i bardzo się martwi.

Nie odbierali telefonu.

Zrozpaczona kobieta wyznała, że od kilku dni wydzwania do córki, ale ani ona, ani jej mąż nie odbierają telefonu.

Kiedy policja w Kijowie pojechała sprawdzić zgłoszenie, mieszkanie na dziewiątym pietrze, w bloku przy al. Pawło Tyczyny, było zamknięte.

Jednak wyczuwając przykry zapach policjanci zdecydowali się wyłamać drzwi do mieszkania.

Od progu uderzył ich odór rozkładających się ciał.

28-letnia Victora Devyatkin i jej 35-letni mąż leżeli na łóżku martwi. Ich ciała ulegały już procesowi rozkładu.

Ku przerażeniu policjantów w mieszkaniu przebywała wycieńczona 2-letnia dziewczynka. Mała była słaba, odwodniona, wygłodzona i podtruta. Ale żyła.

Mała Aleksandra została natychmiast przewieziona do szpitala, gdzie otrzymała niezbędną pomoc medyczną. Jej życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo. Jednak według lekarzy mogłaby nie przeżyć kolejnego dnia. Po wyjściu ze szpitala znajdzie się pod opieką babci.

Prawdopodobnie było to przedawkowanie narkotyków. W mieszkaniu śledczy zabezpieczyli strzykawki i środki odurzające.

Policja nie podała jeszcze oficjalnej przyczyny śmierci rodziców Oli.

Jak mogło dojść do tak strasznej sytuacji w jakiej znalazło się dziecko?

Źródło i fotografie: поліція Києва/YouTube