Wyciekły materiały z laboratorium. Tak dręczy się zwierzęta na zlecenie przemysłu

Koncerny farmaceutyczne i chemiczne korzystają z badań przeprowadzanych na ich zlecenie przez laboratoria testujące.

Niemiecka placówka pod Hamburgiem od dawna niepokoiła obrońców praw zwierząt. Aktywiści Cruelty Free International we współpracy z lokalnymi obrońcami praw zwierząt z Niemiec przeprowadzili śledztwo, w czasie którego na jaw wyszło jak traktowane są zwierzęta, na których testuje się leki, kosmetyki i inne środki chemiczne.

Jeden z aktywistów nagrał sokujące sceny przetrzymywania, krępowania i przemocy, jakim poddawane są zwierzeta w tym laboratorium.

„Nasze dochodzenie ujawniło przerażające cierpienie zwierząt, nieodpowiednią opiekę, złe praktyki i naruszenia prawa europejskiego i niemieckiego. Wzywamy do zamknięcia Laboratorium Farmakologii i Toksykologii. Wzywamy również do kompleksowego przeglądu wykorzystania zwierząt w testach w Europie”

Aktywiści zażądali wszęcia śledztwa w sprawie nieprawidłowości.

Same eksperymenty nie były nielegalne. Jednak warunki i postawa człowieka wobec żywych istot wzbudziła niepokój wśród urzędników, organizacji i ludzi na całym świecie.

W wyniku przeprowadzonej kontroli stwierdzono szereg nieprawidłowości.

Od początku działalności Laboratory Pharmacology and Toxicology przetestowało, około 300 leków i chemikaliów na 10 tys. myszy, 1,5 tys. psów i ponad 500 małpach.

Człowiek – to nie brzmi dumnie

Jak podkreślaja aktywiści, cierpienie zwierząt w skrajnie małych i zapuszczonych klatkach, ciagniętych, krępowanych i przetrzymywanych godzinami nie zostało ograniczone, jak nakazuje prawo i etyka, do minimum. Zwierzęta poddane tak silnemu stresowi nie są nawet wartościowym materiałem badawczym, ponieważ ‚zmienia się ich fizjologia’.

Sprawa odbiła się szerokim echem w krajach Europy, gdzie obrońcy praw zwierzat domagają się nie tylko zamkniecia laboratorium pod Hamburgiem, co także wprowadzenia całkowitego zakazu badań na zwierzętach w krajach Unii.

„Pora by ten niechlubny proceder znalazł się na śmietniku historii” – mówią obrońcy praw zwierzat.

Publikujemy nagrany film zastrzegając, że sceny widoczne na nim są bolesne i trudne dla empatycznego człowieka. Film przeznaczony jest dla osób dorosłych.

Źródło: theguardian.com