Facet rzucił dziewczynę tuż przed ślubem, ale ślub odbył się zgodnie z planem: goście byli bardzo zaskoczeni

Janek i Kasia, mieszkają razem od ponad 5 lat. Zaczęli mieszkać razem już po kilku randkach, ponieważ szybko zdali sobie sprawę, że nie chcą być daleko od siebie.

Na początku często się kłócili, ale Janek zawsze robił pierwszy krok, by się pogodzić.

Oboje są z natury dość impulsywni i namiętni, więc przez te 5 lat poróżnili się wiele, wiele razy, jedno z nich się wyprowadzało ze wspólnego mieszkania, ale za każdym razem po tygodniu znów byli razem.

Po tych rozstaniach, uczucia młodych ludzi stawały się silniejsze. W końcu Janek poprosił Kasię, by za niego wyszła. Dziewczyna była bardzo szczęśliwa, czekała na ten krok od dawna.

Ceremonia została zaplanowana przez parę na maj. Dla Kasi ważny był każdy szczegół: zaproszenia, restauracja, buty, sukienka i wystrój. Zaproszenia zostały rozwiezione i rozesłane, a goście planowali udział w ceremonii, by cieszyć się ich szczęściem.

Tymczasem pandemia kompletnie pokrzyżowała im plany. Wesele nie mogło odbyć się zgodnie z planem, a termin ślubu był w zawieszeniu na bliżej nieokreśloną przyszłość.

Kiedy sytuacja się unormowała, Kasia zdecydowała się zmniejszyć listę gości i udało jej się ustalić nowy termin.

Tymczasem Jan zmienił zdanie. Pewnego dnia wrócił do domu i powiedział, że nie jest gotowy na ślub i chce go odwołać.

Po prostu zebrał swoje rzeczy i wyszedł. Tym razem bez awantury i bez ckliwego powrotu. Kasia była zdruzgotana. Nie spodziewała się takiej zdrady i ciosu prosto w serce. Nie potrafiła sama przed sobą przyznać, że w ferworze przygotowań i całej sytuacji, sama w głębi duszy była pełna wątpliwości co do tego, czy powinni być z Jankiem razem.

Wpadła jednak na dno rozpaczy, upokorzenia i wstydu. W jej głowie kołatały najczarniejsze myśli, a w sercu gniew, żal i wściekłość. I wtedy wydarzyło się coś, co zmieniło jej życie na zawsze.

Do drzwi ich wspólnego do niedawna mieszkania zapukał Kamil, ich bliski przyjaciel, który zawsze, odkąd pamiętała, był przy niej, wspierał, gdy kłóciła sie z Jankiem, pomagał zabierać rzeczy, gdy wściekła się wyprowadzała i przywozić z powrotem, gdy znów zakochana wracała do burzliwego związku.

Tym razem jednak Kamil nie zamierzał jej pocieszać. Szczerze wyznał, że jego obecność w jej życiu nigdy nie była przyjaźnią i od dawna kocha ją całym, swoim sercem. Wcześniej nie chciał jednak stawać na drodze do jej szczęścia. Nie chciał stawać między nimi jeszcze bardziej, dlatego kochał ją skrycie, ale teraz chciał żeby wiedziała.

Oszołomiona tym wyznaniem Kasia zrozumiała czym tak na prawdę jest miłość. Ile w niej musi być wyrozumiałości i cierpliwości. Zrozumiała, że sama namiętność zbyt szybko się wypala, by tylko na niej budować wspólną przyszłość.

Kamil jakby czytając jej w myślach poprosił, by została jego żoną. Zgodziła się, postanowili zachować to w tajemnicy przed wszystkimi.

Ślub się odbył, ale goście byli bardzo zaskoczeni i nie rozumieli, co się dzieje. Dlaczego pan młody to zupełnie inna osoba? A szczęśliwi panna młoda i pan młody tylko cicho się uśmiechali.

Fotografie mają charakter poglądowy. Miniatura wpisu: pukuotukas.com