Istnieją tylko dwie płcie? Nauka mówi co innego

„Osoby transpłciowe nie istnieją. Mężczyzna, kobieta i nic poza tym” – ludzie o takich poglądach lubią polemizować z „biologią”, ale są w całkowitym błędzie.

Nasza płeć jest zapisana w naszych genach, może być jednoznacznie przypisana do danej osoby i nie zmienia się w ciągu całego życia. Z jednej strony kobieta, z drugiej mężczyzna. Coś pomiędzy? Ziejąca pustka, ziemia niczyja. Niektórzy chcieliby, żeby to było takie proste. Ulubionym argumentem jest tu często nauka, a dokładniej biologia.

Jednak na ten temat istnieje dziś szeroki konsensus naukowy: istnieje całe spektrum płci. Mówiąc obrazowo: mężczyzna i kobieta są jak dwa bieguny, ale pomiędzy nimi wiele się dzieje.

Nie zawsze jednoznaczne: genetyka

Układ chromosomów XX = kobieta, XY = mężczyzna. Tak kształtuje się płeć, tego uczymy się w szkole. U osób z chromosomami XX w łonie matki normalnie tworzą się pochwa, macica i jajniki. W przypadku XY powstają penis i jądra. Oczywiście chromosomy płciowe są ważne, ale płeć nie jest tworzona tak po prostu. Na przykład istnieją ludzie, którzy zewnętrznie wyglądają jak kobiety, ale w ich komórkach znajdują się „męskie” chromosomy płciowe XY i odwrotnie. Jak to możliwe?

Gen zlokalizowany na krótkim ramieniu chromosomu Y, zwany SRY, decyduje (między innymi) o tym, czy u zarodka powstaną jądra. Jeśli na przykład gen ten nie jest odczytywany w wyniku mutacji, czyli pozostaje niemy, to mimo chromosomów XY jądra się nie rozwiną. Z drugiej strony, jądra mogą rosnąć u osób z chromosomem XX, jeśli gen przeskoczy na chromosom X (przypuszczalnie podczas podziału komórki) i zostanie odczytany.

Zatem na ile rozsądne jest określanie płci po urodzeniu, jak to się obecnie najczęściej czyni, wyłącznie na podstawie widocznych, zewnętrznych cech płciowych?

Nic nie jest ustalone na stałe

Naturalnie występujące warianty chromosomów płciowych są liczne i zróżnicowane. Może to mieć również wpływ na zewnętrzne cechy płciowe, tj. genitalia. Również w tym przypadku istnieje kilka stopni pomiędzy w pełni ukształtowanym narządem męski, a kobiecym.

Osoby, które nie przypisują (lub nie mogą) się jednoznacznie przypisać do jednej z płci binarnych, określają siebie jako osoby interpłciowe lub inter*. Organizacja Narodów Zjednoczonych szacuje, że 1,7% ludności świata należy do tej grupy. Jest to więc liczba porównywalna do liczby rudowłosych ludzi na świecie.

W Niemczech od 2018 roku w przypadku takich osób można podać w Urzędzie Stanu Cywilnego płeć jako „inną”. „Inna płeć” uznawana jest także w takich krajach jak Australia, Bangladesz czy Indie.

Osoby transpłciowe tzw. hidźra uznawane są oficjalnie w Indiach za trzecią płeć

Swoją drogą, płeć może się też zmienić w ciągu życia. Odpowiedzialne za to są geny DMRT1 i FOXL2, które w normalnych warunkach równoważą rozwój jajników i jąder. Jeśli dojdzie do zmiany w tych genach, gonady mogą zmienić się z jednej skrajności w drugą nawet u dorosłych ssaków.

Zmienna symfonia hormonów

Testosteron to hormon męski, estrogen i progesteron to hormony żeńskie – i znowu, to nie takie proste. Zarówno mężczyźni, jak i kobiety oraz osoby o innej płci posiadają w swoim organizmie te hormony płciowe. Średnie poziomy progesteronu i estradiolu (najsilniejszego naturalnego estrogenu) u dorosłych prawie nie różnią się między obiema płciami.

Jeśli szukać binarności w poziomach hormonów, raczej powinno rozróżniać się dwie płcie: „mogące być w ciąży” i „nie mogące być w ciąży”, mówi badanie przeglądowe na temat cech płciowych, napisane przez amerykańskich psychologów. Dzieje się tak dlatego, że tylko kobiety w ciąży pod względem poziomu estradiolu i progesteronu daleko odbiegają od wszystkich innych.

Płci dzieci przed okresem dojrzewania nie da się rozróżnić na podstawie badania hormonów płciowych. Dopiero w okresie dojrzewania zaczyna się huśtawka hormonów, tak, że mężczyźni średnio mają więcej testosteronu niż kobiety. Ale nawet ta różnica od dawna jest przeceniana, według najnowszych ustaleń – z powodu nieadekwatnych badań, ponieważ testosteron był stereotypowo badany tylko u mężczyzn, a estrogeny tylko u kobiet.

Obecnie prowadzi się ukierunkowane badania nad hormonalnym nakładaniem się płci. Odkryto również, że poziom hormonów zależy w znacznym stopniu od czynników zewnętrznych i nie jest to, jak wcześniej zakładano, uwarunkowane wyłącznie genetycznie. Na przykład oczekujący na urodzenie dziecka przez ich partnerkę ojcowie mają mniej testosteronu. Z drugiej strony rzekomo żeńskie hormony estradiol i progesteron są produkowane intensywniej, gdy jednostki konkurują o dominację – zachowanie, które jest stereotypowo uważane za męskie.

Jakiej płci jest twój mózg?

Kolejny stereotyp – kobiety są inne od mężczyzn, więc muszą mieć coś innego w mózgu. Oczywiście istnieją pewne różnice między mózgami kobiet i mężczyzn. Mózgi mężczyzn są (średnio) większe. Poszczególne regiony mózgu różnią się także średnią wielkością, gęstością połączeń oraz rodzajem i liczbą receptorów.

Jednak i tu naukowcy nie mogą wskazać męskiego lub żeńskiego mózgu. Każdy mózg jest dość unikalny i bardziej przypomina mozaikę płci w swoich poszczególnych częściach.

Tak przynajmniej opisują to w swoim badaniu naukowcy z Uniwersytetu w Tel-Awiwie. Jedna czwarta do połowy z 1400 przebadanych mózgów wykazała taką mozaikę płci. Tak więc to co w głowie, też jest skomplikowane.

Przy okazji, dotyczy to także mózgów osób transpłciowych, które również są badane w bardziej ukierunkowany sposób. Jeśli porównać niektóre cechy, takie jak wzrost, kobiety trans leżą pomiędzy typowymi liczbami dla płci binarnych. Jeśli chodzi o poszczególne regiony mózgu, osoby transpłciowe są czasami bliższe swojej postrzeganej płci, a czasami bliższe swojej przypisanej płci.

Możemy więc śmiało uznać poszukiwania czystej binarności cech płciowych za nierozstrzygające. Jakikolwiek rzekomy „biologiczny” argument przeciwko temu jest po prostu nienaukowy.

Płeć jest czymś tak złożonym i wielowymiarowym, jak każdy, każda i każde z nas. I to jest coś wspaniałego.

Źródło: dw.com, Miniatura wpisu: freepik.com