„Hankę Firankę” pokonała choroba. Sceny z pogrzebu wzruszają do łez

Hania Malinowska urodziła się 5 lat temu. Jej rodzice bardzo pragnęli dziecka i długo się o nie starali. Bezskutecznie.

W końcu ich ostatnią szansą stało się in vitro. Udało się. Hania jednak przyszła na świat z zespołem Schinzela-Giediona. To uwarunkowany genetycznie zespół wad wrodzonych, który charakteryzuje ciężkim upośledzeniem fizycznym i umysłowym. Większość obciążonych dzieci umiera w okresie dzieciństwa.

Fatalna pomyłka

Pierwszy rok życia Hania spędziła w szpitalach. Wtedy okazało się, że Monice, mamie Hanii wszczepiono zarodki z komórek jej męża i … innej kobiety, komórek ciężko obciążonych genetycznie.

Mimo, że błąd szpitala w Policach wyszedł na jaw, nikt nie poniósł odpowiedzialności, nikt nie wyjaśnił, nikt nie przeprosił.

Proces

Rodzice Hani w ubiegłym roku wnieśli pozew przeciwko szpitalowi. Proces ruszył w lipcu. Monika chce wiedzieć co stało się z jej komórkami, jak doszło do pomyłki.

Walka

Mimo, strasznej choroby starali się stworzyć Hanii najlepsze z możliwych warunki i życie. Walczyli o leki, terapie, zbierali pieniądze, organizowali zbiórki na jej leczenie. Ojciec Hanii prowadził jej strone na fecebooku „Przygody Hanki Firanki”. Ludzie z całej Polski angażowali się w akcje charytatywne na rzecz Hanii.

Jej sprawą interesowały się także znane osoby.

Walczyła pięć lat. W sierpniu miała piąte urodziny.

Koniec przygody

Każda infekcja była dla nie śmiertelnym zagrożeniem. Dziewczynka cierpiała,a jej życie było niewyobrażalnie trudne. Choroba pokonała ją 5 dni temu. Tata Hanii poinformował o tym na jej facebookowym profilu:

„poniedziałek.
Przygody Hanki Firanki… każda przygoda się kiedyś kończy. raz jak u Kopciuszka happy endem, raz zupełnie odwrotnie.
wczoraj o godzinie 23:15, nasza Hania zakończyła swoją ziemską podróż. wybrała czas i miejsce… w ciepłym domu, który zawsze staraliśmy się jej stworzyć, w ramionach mamy, która kocha jak nikt inny i bez bólu, którym była naznaczona od pierwszego dnia swoich narodzin.
Mały Dzik, bo tak uwielbiałem do niej mówić, musiał się poddać, przeszedł w co wierzę na „lepszą stronę mocy”.
Zostaje pustka i pęknięte serce.
Pamiętajcie o Hani, bo dała świadectwo – świadectwo miłości i walki!🖤

O terminie ostatniego Jej pożegnania, napiszę jutro!”

Ostatnie pożegnanie

Dziś odbył się pogrzeb. Na ceremonię przybyło wiele osób, które kibicowały Hanii od dawna. Rodzice poprosili o to by zamiast kwiatów ludzie przynieśli balonik z helem, ponieważ Hania kochała baloniki.

Po złożeniu trumny do grobu, balony poszybowały ku niebu.

Odpoczywaj w spokoju Mały Aniołku <3

Źródło i miniatura wpisu: facebook.com/przygody hanki firanki