Najlepsze, co przeczytałem na temat koronawirusa, to słowa papieża Franciszka

Najlepsze, co przeczytałem na temat koronawirusa, to apel papieża Franciszka do Włochów.

W chwilach, gdy wszyscy tracimy nadzieję, grunt pod nogami, czujemy strach o bilskich i niepewność jutra, papież niesie nam proste słowa ku pokrzepieniu serc.

„Dzisiaj, przed snem, pomyśl o dniu, w którym możemy znów wyjść na zewnątrz. Jak się znów spotkamy, a możliwość zrobienia zakupów z całą rodziną będzie się wydawać wakacjami.

Pomyśl o czasie, kiedy kawa w barze, uściski, widok spacerujących za rękę ludzi, bieganina roześmianych dzieci, powrócą do naszego życia.

Pomyśl o tym, że to co dzieje się teraz, będzie tylko wspomnieniem, a nasze normalne, zwyczajne życie będzie jak prezent – nieoczekiwany i piękny.

I pokochamy wszystko, co dotąd wydawało się oczywiste. I będziemy wdzięczni za każdą sekundę.

Kąpiel w morzu, wschody i zachody słońca, tosty, śmiech. Znowu będziemy się śmiać.

A to wszystko dzięki odwadze i sile każdego z nas.

Do zobaczenia wkrótce! ”

Źródło i Fotografie: galas.te.ua

——————————————————————————————————————————————
——————————————————————————————————————————————

Jesteśmy winni naszym czytelnikom sprostowanie.

Jak się okazało słowa, które poruszyły cały świat, nie zostały wypowiedziane przez papieża Franciszka.

Nie wiadomo dlaczego przypisano je właśnie jemu. Może dlatego, że Włosi, wsparcia za pośrednictwem takich właśnie słów, od niego potrzebowali?

Pod wpływem zamknięcia granic Włoch i pogarszającej się sytuacji, 9 marca na swoim facebookowym profilu, to piękne przesłanie napisała 23-letnia mieszkanka Capri, Antonia Lonardo.

Przejęta dramatyczną sytuacją w kraju Antonia opublikowała post, który błyskawicznie stał się viralem. W pewnym momencie jednak jej słowa zaczęto przypisywać papieżowi.

Antonia opublikowała wyjaśnienie na swoim profilu, w którym opisuje tę sytuację.

„Napisałam tę wiadomość w bardzo trudną i bolesną noc dla siebie i mojego kraju (W poniedziałek, 9 marca, około północy; dekretem przyjętym wieczorem 9 marca 2020 r. Rząd w Rzymie poddał kwarantannie całe terytorium Włoch i podjął szereg rygorystycznych działań w celu ograniczenia rozprzestrzeniania się koronawirusa).

Zamieściłam te słowa na mojej stronie na Facebooku i natychmiast moi przyjaciele zaczęli je udostępniać. Potem inni ludzie, wiele, wiele osób.

Następnej nocy odkryłam wiadomość wszędzie, ale bez mego imienia. Ktoś, nie wiem kto, pomyślał o skopiowaniu tego, co napisałam i podpisaniu „Papieża Franciszka”. A potem wiadomość stała się viralowa. Od tego momentu moi przyjaciele próbowali powiedzieć wszystkim, że jestem autorem tych słów, ale to nie powstrzymało sprawy.

Moje przesłanie nie zostało opublikowane na oficjalnych kanałach watykańskich ani przez nich przejęte. I jak dotąd nikt z Watykanu nie skontaktował się ze mną. 🙂 Ale zostałam zaproszona do programu telewizyjnego i dwóch audycji radiowych, aby powiedzieć, co się stało i jaka jest prawda.

Nie denerwuje mnie to, co się stało. Jestem dumna, że moje przesłanie dotarło do tylu tysięcy. W końcu w bolesnym momencie, w którym żyjemy, to pozostaje najważniejsze”.

Źródło: facebook.com/Antonia Lonardo, youtube.com