5 uprzejmych słów, które umniejszają twoje znaczenie

Jako dzieci uczono nas wszystkich „magicznych słów”: dziękuję, przepraszam, proszę… Ale jeśli używasz ich zbyt często, przewrotnie, z nadmiernym szacunkiem dla rozmówcy i niechęcią do siebie, te słowa przestają być tylko wyrazem uprzejmości. Stają się twoimi największymi wrogami.

Przyczyną tego niekoniecznie jest niska samoocena. Pewną rolę mogą również odgrywać wrodzone wzorce komunikacyjne. Człowiek, nie zauważając tego, nadużywa uprzejmych słów, a tym samym zaniedbuje swoją kondycję psychiczną. I wcale nie otrzymuje wzamian pożądanego uznania i szacunku.

Oto 5 najczęstszych słów i wyrażeń w komunikacji, które umniejszają osobiste znaczenie:

1. „Czy mogę”

Słowa „mogę” lub „nie mogę” odsyłają nas do dzieciństwa, kiedy prosiliśmy o pozwolenie i wszystko zależało od werdyktu osoby dorosłej. To determinowało nierówność w relacji od samego początku. W życiu dorosłym zwracanie się do kogoś słowem „czy mogę” jest bardzo powszechne i wydaje się zwyczajną uprzejmością, jednak nie zawsze jest tym, na co z pozoru wygląda.

Zastanów się czy używasz słów „czy mogę w zestawieniu ze słowem „prosić”? Oczywiście, że możesz prosić, nie musisz o to pytać. Nie pytaj kelnera w restauracji czy „możesz prosić o kartę”, powiedz: „poproszę kartę”. Zarezerwuj słowo ‚czy mogę, czy mógłbym/byś” dla sytuacji, gdy musisz wyrazić prośbę o coś, co nie jest czyimś obowiązkiem.

2. „Dziękuję”

Niektórzy ludzie są w stanie powiedzieć „dziękuję” dziesiątki razy podczas krótkiej, dwuminutowej rozmowy. Przyczyną może być nieumiejętność zakończenia rozmowy, nawyk ciągłego mówienia „dziękuję” w niezręcznej sytuacji. W każdym razie jest to niebezpieczne zachowanie, które jest odczytywane przez inne osoby jako podejrzane.

Wyobraź sobie, że przyniosłeś szefowi raport, ten zrobił w nim poprawki, poprzekreślał, podkreślił niezrozumiałe i kazał ci go przepisać. A ty odpowiadasz: „Dziękuję, popełniłem błąd, przepraszam, dziękuję za wskazówki i poprawki, zaraz go poprawię, przepiszę, przepraszam”. Wygląda żałośnie i poddańczo. Mało prawdopodobne, że Twoja kandydatura będzie brana pod uwagę podczas ustalania awansów.

Znacznie lepiej jest powiedzieć z poczuciem własnej wartości: „Zrozumiałem wszystko, poprawię”. Wszyscy jesteśmy ludźmi i mamy prawo popełniać błędy. Nie powinieneś nadmiernie się tłumaczyć, ganić siebie, kajać i usprawiedliwiać się przed innymi z tego powodu. To umniejsza Twoją wartość w oczach innych.

3. „Nie przeszkadzam ci?”

Jest to często wypowiadane zdanie, gdy chce się złożyć szczególny hołd osobie, do której skierowana jest wiadomość. Niedocenianie osobistego znaczenia nie jest najlepszym sposobem na osiągnięcie zamierzonego efektu. Ludzie bardziej cenią tych, którzy cenią siebie samych.

Na przykład wzywa Cię szef, a Ty wchodzisz do jego gabinetu. Dlaczego miałbyś pytać czy: „nie przeszkadzasz?”? Twoje sprawy i Twój czas są nie mniej ważne niż sprawy Twojego przełożonego. Zastąp go wyrażeniem „Jestem”. Emanuje gotowością, energią i koncentracją.

4. „Nie mógłbyś, nie mógłbym”

Cząstka „nie” jest najbardziej podstępna w naszym języku. Natychmiast oferujesz gotowość przyjęcia odpowiedzi odmownej. Przekaz jest taki: „Wiem, że możesz mi odmówić i jestem z tym pogodzony”. A jeśli nawet ten ktoś spełni Twoją prośbę, to nabiera ona charakteru przysługi i koniecznego rewanżu.

Zastąp to wyrażenie formą twierdzącą i pozbądź się cząstki „nie”: „Czy mógłbyś…?”. Tutaj równa pozycja i mocna wiara w wynik są oczywiste.

5. „Bardzo mi się podobało”

Samo zdanie jest przyjemne, uprzejme i pozornie niewinne. Wydaje się naturalne, szczere i idealne w przyjaznej i bliskiej komunikacji. Ale jeśli chcesz podkreślić znaczenie swojej opinii, lepiej ostrożnie używaj tego wyrażenia. Opinie osob, którym zawsze wszystko się bardzo podobało, nie są szczególnie cenione przez innych. Zarezerwuj to zdanie do wyrażania, szczerego i autentycznego zachwytu, kiedy Ci się naprawdę przydarzy.