Główny lekarz z Korei Południowej mówi, jak zmniejszyć śmiertelność z powodu COVID-19

Południowokoreański lekarz Ming Poke-ki, który walczył z epidemią koronawirusa w Daegu, najbardziej dotkniętym COVID-19 mieście w kraju, udzielił wywiadu amerykańskiemu Wired, w którym podzielił się swoimi doświadczeniami.

Cytujemy fragmenty tej rozmowy.

Jak zapobiec dużej liczbie ofiar: „Kluczem do utrzymania niskiej śmiertelności jest bardzo szybkie rozróżnienie łagodnych i ciężkich postaci wirusa.

Młodzi ludzie i osoby bez chorób współistniejących powinny być oddzielone od osób starszych cierpiących na tę chorobę. Ta ostatnia grupa powinna być testowana i mieć prześwietlenie klatki piersiowej.

Istnieje kategoria młodych ludzi (40 lat i młodszych), którzy nie mają objawów, ale tracą zmysł węchu lub smaku. Takie osoby także powinny zostać przetestowane na obecność koronawirusa.”

Dlaczego ogólnoświatowa współpraca jest ważna dla wygrania z epidemią: „Jest to wirus zdolny do rozwoju i nawrotów, dlatego najważniejsze jest ograniczenie jego zakaźności. Ponadto jest to wirus RNA, co oznacza, że ​​jest on zmutowany i bardzo trudno zatrzymać jego rozprzestrzenianie.

Dlatego nadal podkreślam, że nie wystarczy odnieść sukces w danym kraju. Jeśli Korea zatrzyma wirusa, a Japonia tego nie zrobi, zarażony turysta może podtrzymać epidemię. To jest globalny wirus i potrzebujemy globalnej współpracy. Wydaje się, że światowi przywódcy jeszcze tego nie zrozumieli.”

O Trumpie i jego stosunku do koronawirusa: „Trump zaniedbał konieczna reakcję i przeprowadzanie dużej liczby testów na koronawirusa poprzez swoje ego. Wszyscy lekarze w USA wiedzą, że takie badania są konieczne.

Jak zakłady opieki zdrowotnej w Stanach Zjednoczonych mogą poradzić sobie z tymi wszystkimi zarażonymi pacjentami? Nie będą w stanie. Tak więc USA nieuchronnie staną się Włochami.

Równie dobrze Korea mogła stać się Włochami, ale bardzo szybko oceniliśmy sytuację. Co powinny zrobić Stany Zjednoczone? W tym momencie należy kompleksowo tworzyć szpitale społeczne i szpitale terenowe.”

Wielka Brytania długo nie reagowała kierując się założeniem, że społeczeństwo przechoruje i się uodporni: Na szczęście zmienili kurs kilka dni później. Martwiłem się już o pojemność brytyjskiego systemu medycznego i bardzo mnie to martwiło.

Postawienie na odporność działa wtedy, gdy jest szczepionka i zaszczepi się nia od 85 do 90 procent populacji. W tej chwili, w obliczu choroby zakaźnej o tak wysokim wskaźniku umieralności, Wielka Brytania nie chcąc uznać powagi sytuacji sprawiła, że to może przełożyć się na dziesiątki tysięcy zgonów.

To nie do pomyślenia, żeby rząd opowiadał takie bzdury. My w Korei myśleliśmy: „Czy ci ludzie mają cień zdrowego rozsądku?”

O „boskim manewrze” i przymusowej izolacji: „Ponad 10 000 wyznawców [chrześcijańskiej sekty] Xinchongji mieszka w Daegu. Kiedy przetestowaliśmy osoby z objawami, 87,5% zostało zainfekowanych. Kiedy przetestowaliśmy kilka osób bez objawów, otrzymaliśmy pozytywne wyniki testu w 74,4% przypadków.

Musieliśmy więc odizolować tę grupę i tak zrobiliśmy. Nazywamy to „boskim manewrem”. Gdybyśmy tego nie robili od początku, skończylibyśmy tam, gdzie są teraz Stany Zjednoczone i Włochy”.

Począwszy od piątku, 27 marca, w Korei Południowej stwierdzono 9.332 potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem. Nowa choroba w tym kraju zabiła 139 osób.

Źródło i Fotografie: wired.com